|
Dieta na lepszą miłość
Roznamiętniające owoce morza, delikatne, soczyste warzywa, aromaty korzennych przypraw i lampka wina, które otula jak aksamit usta i język. To musi być dobry początek czegoś niezwykłego...
Rendez-vous w letni wieczór. Kolacja na tarasie, blask świec, dźwięki nastrojowej muzyki. Do tak romantycznej oprawy pasuje danie lekkie, aromatyczne i zmysłowe. Wystarczy na nie spojrzeć, by w głowie mieć już tylko jedno... Proponujemy ci danie z kuchni tajskiej o dźwięcznej nazwie Yum Ma Maung. Gdzie znaleźć potrzebne składniki? W supermarkecie, delikatesach. Łatwo je przygotować, łatwo podać. Efekt gwarantowany, a co ważniejsze, żadnych niepożądanych skutków ubocznych! bez tajemnic Cudów nie ma, na poszukiwanie afrodyzjaków najbezpieczniej udać się do seksuologa, a póki nie jest to naprawdę niezbędne, warto poprawić odczuwanie miłosnych doznań odpowiednio skomponowaną dietą, trochę inną dla ciebie, trochę inną dla niego. Jej zadaniem jest zmniejszenie skutków przewlekłego stresu i niedożywienia oraz dostarczenie megadawek witamin, białek oraz tłuszczów, walczących ze złym cholesterolem (dla niego). Witaminy zregenerują układ nerwowy i spowodują błyskawiczne przewodzenie bodźców. Białko to źródło aminokwasów potrzebnych do syntezy neuroprzekaźników w mózgu, które potęgują odczuwanie przyjemności, a "dobre tłuszcze" usprawnią pracę neuronów i oczyszczą naczynia krwionośne ze złogów cholesterolu. w zdrowym ciele... Gdy człowiek ma doskonale funkcjonujący organizm, jest dobrze odżywiony, zdrowy, nie brakuje mu witamin, ochota na miłość musi przyjść! Dlaczego? Odkryto, że popęd płciowy zaczyna się w podwzgórzu, części mózgu, która rządzi również naszym apetytem. Należy stąd wysnuć wniosek, że apetyt będzie powodował wzrost pożądania. No cóż, apetyt wzmaga... apetyt. |
|
