|
Diastema – hit czy kit ?
Pop-artowa sukienka Twiggy, kapelusz pożyczony od Indiany Jonesa, damski garnitur i futrzany kołnierz – to na pewno znajdzie się w szafie niejednej elegantki tej jesieni. Ale czy wraz ze zmianą garderoby, uwierzymy, że trzeba zmienić kształt zębów – bo na topie jest diastema? W tej sprawie nie warto być fashion victim – ostrzegają stomatolodzy.
Georgia May Jagger, Lara Stone, Vanessa Paradis, Madonna – wiele gwiazd z dumą prezentuje diastemę, czyli przestrzeń między górnymi (lub dolnymi) siekaczami przyśrodkowymi. O diastemie mówi się, że jest seksualnym wabikiem, że dodaje wyjątkowości, że pomaga zaistnieć w show-biznesie, a nawet że przynosi szczęście - diastema we Francji nazywana jest zębami szczęścia (dents du bonheur).
Czy warto ją stworzyć?
Popularna „szpara” została okrzyknięta hitem mody, tak jak najnowsze fasony spodni czy kolory w makijażu. Amerykańska prasa donosi, że wzrasta zainteresowanie aparatami ortodontycznymi, poszerzającymi diastemę. – To niedorzeczne – komentuje Iwona Gnach- Olejniczak, stomatolog z UNIDENT UNION Dental Spa z Wrocławia. – Źle dobrana sukienka czy niewłaściwa długość spodni najwyżej zepsują nam figurę. Wystarczy jednak zmiana garderoby i wszystko wraca do normy. Eksperymentowanie z zębami to dużo poważniejsza sprawa – ostrzega.
Czy trzeba ją likwidować?
Diastema w większości przypadków to nie cecha charakterystyczna uzębienia – lecz jego wada, która może mieć wpływ na zdrowie zębów. Wady zgryzu, choroby przyzębia, kłopoty z wymową – to wszystko może nas spotkać, gdy postanowimy „zafundować” sobie diastemę. – Odradziłabym na pewno każdemu pacjentowi, który dla modowego kaprysu chciałby uzyskać wolną przestrzeń między jedynkami – zaznacza stomatolog. Inaczej, gdy diastema już jest i pojawia się pytanie: likwidować czy nie. – Wtedy wiele zależy od jej rozmiaru. Przyjmuje się, że taka poniżej 2mm nie jest kłopotliwa dla zdrowia. Proszę zwrócić uwagę, że wiele gwiazd nie zrezygnowało z diastemy, ale mocno ją sobie zmniejszyło – podkreśla dr Gnach-Olejniczak.
Diastemę można zlikwidować lub zredukować na kilka sposobów:
-
Gdy przestrzeń międzyzębowa to wynik przerośnięcia tkanki wędzidełka górnej wargi, potrzebny jest zabieg chirurgiczny. Stomatolog przetnie pasmo tkanki przyczepione z jednej strony do dziąsła, a z drugiej - do tylnej części górnej wargi.
-
Gdy diastemie towarzyszą wady zgryzu (np. wypychanie zębów do przodu), wskazane będzie leczenie ortodontyczne. Jeżeli przestrzeń międzyzębowa powstała na skutek braku dwójek, dodatkowo z pomocą przyjdzie implantolog, który wszczepi w kość tytanowe śruby, naśladujące korzeń zęba, do których z kolei przymocowane zostaną brakujące siekacze. – Ortodoncja sprzężona z implantologią to najlepsza metoda w przypadku dużych jedynek. Ze względów estetycznych nie można wtedy przykryć diastemy licówkami, bo zęby staną się wtedy jeszcze większe – podkreśla stomatolog.
-
Gdy siekacze przyśrodkowe można powiększyć, wykonuje się licówki porcelanowe. Pozwalają one osiągnąć spektakularne efekty, mimo niewielkiej ingerencji w twarde tkanki zęba. To cienkie płatki porcelany (od 0.5 do 0.75 mm), które stomatolog nakleja na przednie powierzchnie zębów, wcześniej zeszlifowanych na grubość licówki. Atuty – licówki są odporne na silne przebarwienia, a ich trwałość określa się na 13-15 lat. Ich wykonanie wymaga kilku wizyt u dentysty.
-
Gdy zależy nam na natychmiastowym i odwracalnym efekcie, warto zdecydować się bonding, czyli zamaskowanie diastemy za pomocą kompozytu, używanego także do plombowania zębów. Metoda szybka, ale mniej trwała niż licowanie. Podczas bondingu powierzchnia korony zęba nie jest szlifowana, lecz tylko wytrawiana kwasem demineralizującym. Następnie stomatolog nakłada kompozyt i formuje go specjalnymi dyskami. Zabieg trwa pół godziny i od razu możemy prezentować uśmiech „bez przerwy”. Trwałość tej metody szacuje się na 3 lata. Gdy zmienimy zdanie, stomatolog zdejmie kompozytowy materiał, a ząb bez problemu odbuduje wytrawioną powierzchnię.
Iwona Gnach-Olejniczak, lekarz stomatolog z 22-letnim doświadczeniem, od kilkunastu lat praktykująca implantologię i ortodoncję. Członkini Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Implantologii Stomatologicznej i Polskiego Towarzystwa Ortodontycznego oraz International Association of Orthodontics i European Association for Osseointegration. Założycielka wrocławskiej kliniki UNIDENT UNION Dental Spa, w której stosuje zaawansowane technologie medyczne. Zwolenniczka interdyscyplinarnego podejścia do leczenia, oferująca unikatowe, autorskie formy terapii, łączące stomatologię zachowawczą z implantologią, ortodoncją, stomatologią estetyczną i medycyną estetyczną. Pionierka Dental Face Lifting w Polsce. Stomatolog gwiazd (m.in. Oliver Janiak, Karolina Malinowska, Tomasz Jacyków, Kuba Wesołowski). Zdobywczyni tytułu najlepszej kliniki stomatologicznej w Polsce w ogólnopolskim konkursie TOP Design 2010.
|
|