|
Seks według wskazówek zegara
Nasze zegary erotyczne nakręciła natura, ale wcale nie oznacza to, że trzeba ściśle trzymać się wskazówek zegara. Czy jest szansa, że spotkają się osoby, które lubią kochać się w nocy, z tymi co lubią rano? Na pewno, chodzi tylko o pewne zgranie się i dopasowanie, musicie nastroić się razem, to gwarancja udanego seksu bez rozczarowania. Chronobiolodzy, specjaliści od naszych rytmów biologicznych, twierdzą bowiem, że jedni swój szczytowy poziom energii (również tej seksualnej) mają o wschodzie słońca, a inni dopiero ok godziny 18. Obiegowa opinia jest taka, że faceci wolą rano, a kobiety wieczorem. Oni lubią światło, są wzrokowcami i chcą podziwiać partnerkę, i jej reakcje podczas zbliżenia, one rano myślą o obowiązkach jakie je czekają w ciągu dnia. Wolą noc. U mężczyzn rano dochodzi do dużego wyrzutu hormonów- androgenów, więc popęd seksualny jest największy, ale generalizowanie to błąd, bo to nie jest reguła, że kobiety lubią tak, a panowie inaczej. Na to czy jesteśmy rannymi ptaszkami czy nocnymi Markami, składa się jeszcze wiele innych spraw jak-zmęczenie, staż związku, pogoda (wiosną i latem kochamy się częściej), a także menstruacja-w okresie owulacji mamy największą ochotę. Dla Polaków ulubiony dzień na seks to sobota, 1/3 Polaków kocha się właśnie w ten dzień (pewnie dlatego, że właśnie wtedy mamy najwięcej czasu dla siebie, chcemy odpoczynku, chwili relaksu). Promienie słoneczne powodują wydzielanie się męskiego hormonu testosteronu, a co za tym idzie-zwiększa się apetyt naszego samca na doznania erotyczne. Dla kobiet może to być świetna poranna gimnastyka, można spalić nawet 200kcal. Kobiety jednak często rano czują dyskomfort, a to z powodu zapachu z ust, to że nie mają makijażu, potarganych włosów itd. Myślę jednak, że takie sprawy nie mają żadnego znaczenia, a raczej nie powinny mieć, a mogą nawet kręcić. Błędem jest jeżeli zaczeniemy oddzielać-rano seks twój, wieczorem mój, takie rozwiązanie bardziej oddala niż zbliża. Bo seks ma być wasz to podstawa przyjemności. Często ludzie działają na zasadzie przyzwyczajenia do swojego rytmu dnia, do erotycznych rytuałów. Jednak gdy nasze życie ulega zmianie, nie zawsze jest możliwość do seksu, jak kiedyś. Powastaje wtedy rozdźwięk pomiędzy pragnieniem, a czasem jego realizacji. I wtedy możemy mieć wrażenie, że robimy coś na siłę. Trzeba po prostu się przestawić. Wiele par narzeka, że ich życie seksualne zdecydowanie zubożało, gdy zamieszkali razem. Wcześniej potrafili wykorzystać każdą wolną chwilę, ich wspólny czas był bardzo cenny, kochali się przy każdej okazji, często popołudniami zanim rodzice wrócili do domu. Teraz kiedy mieszkają razem, zasypiają czyli mają się na wyciągnięcie ręki nie kochają się prawie w ogóle. To jest właśnie jedna z takich sytuacji, w których należy się przestawić, to że coś się zmienia, nie znaczy, że teraz będzie gorsze, będzie inne i trzeba po prostu odnaleźć nową formułę, która da zadowolenie obojgu partnerom. Standardem jest seks wieczorem, w łóżku, pod kołderką. Naturalne jest to, że chcemy się przytulić do partnera. Może to zmienić na przykład pojawienie się dziecka, wtedy gromadzą się nowe obowiązki i nie ma już siły na seks wieczorem, często po porodzie zmieniają się potrzeby kobiety. Wtedy warto docenić przyjemność poranku z ukochanym i powolnego budzienia się do życia, seksu kiedy jesteście wypoczęci. Seks jest różny w różnych momentach naszego życia. Nie trzeba się zniechęcać, a szukać nowych rozwiązań, może odkryjecie coś czego się nie spodziewaliście i będzie cudownie... Czy zdarzyło wam się, że partner w środku nocy zaczyna pieścić twoje ciało i pobudzać je do aktu, a może i wam tak się zdarza robić partnerowi. Iwona mówi, że pewnego razu poczuła jakby przez sen, jak Marcin całuje jej piersi, zaczeli się kochać, było bardzo namiętnie i całkiem inaczej niż normalnie, to coś między snem a jawą, totalne odpływanie i niesamowite uczucie. Puszczają wtedy wszystkie hamulce, czesto podczas takiego seksu decydujemy się na coś o czym np., fantazjowaliśmy, ale baliśmy się wypróbować. Często sny tak na nas wpływają. Iwona mówi, że dzieki takim nocnym doznaniom ich życie seksualne przynosi im o wiele więcej satysfakcji. Najlepsza pora na seks to rano, wtedy podczas porannych igraszek wyzwalają się hormony szczęscia-endorfiny, które pomagają zwalczać stres w ciągu dnia. Po południu, jeżeli nie zjedliśmy dużego obiadu, jednak gdy jesteśmy po posiłku nasz organizm zajęty jest trawieniem, zwalnia krążenie krwi, chce nam się spać. Wczesnym wieczorem od godziny 17-19 ponownie wyostrzają się nam zmysły, testosteron znowu wzrasta do maksimum. Wszyscy wiemy, że seks jest również cudownym środkiem nasennym, po orgaźmie śpimy znacznie lepiej i budzimy się zrelaksowani i w dobrym nastroju. Wiadomo jednak, że każdy człowiek jest inny i ma inne potrzeby. Kochajcie się zatem kiedy tylko jest na to ochota, nawet jeżeli jest to po obiedzie!
klo |
|
