Lampka wina do obiadu i drink w sobotni wieczór, jeden papieros z
przyjaciółką na pewno nie zaszkodzą – myślą kobiety w ciąży. Nieprawda.
Nie ma bezpiecznej dla rozwijającego się płodu dawki nikotyny i alkoholu
W Polsce jedna trzecia kobiet przyznaje się do picia w czasie
ciąży.
Doktor Anna Dobrzańska, krajowy konsultant w dziedzinie pediatrii
z Centrum Zdrowia Dziecka, przytacza rozmowę z kobietą, która
przyznała, że specjalnie paliła podczas ciąży, żeby jej dziecko
urodziło się mniejsze, a ona miała łatwiejszy poród. – Jeżeli kobieta
jest świadoma, że papierosy i alkohol są trucizną dla rozwijającego się
płodu, a mimo to pali i pije, dla mnie jest to przestępstwo. Te używki
nie szkodzą dziecku, one trują je, uszkadzają mózg i pozostawiają
piętno na całe życie – mówi lekarka.W Polsce jedna trzecia kobiet przyznaje się do picia w czasie ciąży,
wynika z badań sopockiej PBS (2005). Dla jednych oznacza to drink od
czasu do czasu, dla innych regularne upijanie się. Polki najczęściej
wybierają wino i piwo. Brytyjki piją jeszcze więcej. Aż sześć na
dziesięć mówi, że w ciąży sięgnęło po alkohol. Piją też Amerykanki.
Pomimo że w niektórych stanach grozi za to aresztowanie, 13 proc. nie
odmawiało sobie drinków w ciąży.
Lekarze ostrzegają, że nie ma
bezpiecznej dla płodu dawki alkoholu. Każda, nawet najmniejsza ilość,
może spowodować uszkodzenia mózgu i układu nerwowego. – Płód nie
metabolizuje alkoholu, ponieważ nie ma enzymu, który by rozkładał tę
toksyczną substancję. Zdolność metabolizmu posiada dopiero dorosły
człowiek. Jeśli zatem przyszła matka wypije alkohol, dostaje się on
przez krew do płodu i truje organizm – mówi dr Dobrzańska.
Śmierć mózgu
Badaniami
nad wpływem alkoholu na rozwój mózgu zajmuje się prof. John Olney,
neurolog z Washington University w St. Louis. Prof. Olney badał mózgi
myszy w okresie płodowym i tuż po urodzeniu. Ich matkom podawano
alkohol. Wyniki zostały przedstawione w najnowszym wydaniu
„Neurobiology of Disease”. Okazało się, że w mysich mózgach (na etapie
rozwoju porównywalnym z trzecim trymestrem ciąży kobiety) około 20 tys.
komórek nerwowych było zniszczonych. Do uszkodzeń dochodziło, gdy płody
były narażone na działanie nawet nieznacznej ilości alkoholu przez 45
minut. Dane te w odniesieniu do kobiety w ciąży oznaczają, że wypicie
50 mg alkoholu, który dostaje się do krwi dziecka, powoduje śmierć 20
mln komórek nerwowych. To tylko pozornie niewiele w porównaniu z
bilionami komórek, z których zbudowany jest mózg człowieka. – Nie można
tego lekceważyć. Gdy matka wypija jeden czy dwa kieliszki wina do
obiadu trzy razy w tygodniu, za każdym razem powoduje uszkodzenie
rozwijającego się w jej łonie dziecka – podkreśla dr Dobrzańska.

Dziś
naukowcy przestali się zastanawiać, jaka ilość wypijanego alkoholu nie
spowoduje żadnych skutków ubocznych. – Najlepsza wskazówka, jaką mogę
dać przyszłym matkom, brzmi: odstaw alkohol, kiedy dowiesz się, że
jesteś w ciąży – mówi prof. John Olney.
Niemal dwie trzecie
ankietowanych (PBS) stwierdziło, że lekarz nie ostrzegł ich przed
zagrożeniami w ciąży. Przeprowadzono też pilotażowe badania wśród
ginekologów i położników. Część ankietowanych nie zdawała sobie sprawy
ze skutków picia. Niektórzy przyznali nawet, że zalecają pacjentkom
wypijanie lampki czerwonego wina bądź piwa na rozluźnienie i poprawę
krążenia!
Wypaczona psychika
Codziennie
przychodzą na świat dzieci z płodowym zespołem alkoholowym (fetal
alcohol syndrom, w skrócie FAS) oraz ze spektrum płodowych zaburzeń
alkoholowych (fetal alkohol spectrum disorders – FASD). Do tej pory w
Polsce nikt nie prowadził badań statystycznych, które pozwoliłyby
określić skalę zjawiska. W USA, jak wynika z analiz prof. Ann
Streissguth z University of Washington w Seattle („New Scientist”), 1
na 500 noworodków przychodzi na świat z FAS, natomiast co setny
noworodek rodzi się z FASD. Porównując, oznacza to, że co roku rodzi
się w Polsce ok. 5 tys. dzieci z tymi dramatycznymi zaburzeniami.
Niemowlęta
z FAS łatwo odróżnić od zdrowych dzieci. Rodzą się mniejsze, często z
nieproporcjonalnie małą główką, mają charakterystyczną wąską górną
wargę, mały, zadarty i spłaszczony nos, oczy szeroko rozstawione z
opadającymi powiekami i małą, niedorozwiniętą żuchwę. Poza wyglądem
oraz mniejszym wzrostem i wagą, dzieci z zespołem alkoholowym są
słabsze, bardziej chorowite i mniej inteligentne niż ich zdrowi
rówieśnicy. Drugi rodzaj zaburzeń, czyli FASD, nie pozostawia śladów w
wyglądzie, ale ma poważny wpływ na psychikę i rozwój dziecka.
Dzieci
zarówno te z FAS, jak i FASD mają problemy z matematyką, skupieniem
uwagi, zapamiętywaniem. Ciężko przychodzi im rozwiązywanie problemów i
uczenie się na błędach. Są nadpobudliwe, agresywne i zachowują się
niedojrzale w stosunku do wieku. Mają niższy niż przeciętny iloraz
inteligencji. Od ilości alkoholu, na jaką narażone było dziecko w
okresie płodowym, zależy, jak bardzo będą te wady nasilone.
Prof.
Ann Streissguth badała grupę siedmiolatków, których matki piły podczas
ciąży od 7 do 14 drinków tygodniowo. Następnie porównała zachowania
tych dzieci z ich rówieśnikami o podobnym ilorazie inteligencji,
których matki deklarowały abstynencję w czasie ciąży. Okazało się, że
maluchy wystawione na działanie alkoholu miały trudności z
zapamiętywaniem ciągów znaków i obrazków, nie były też w stanie
zapamiętać szczegółów czytanej im opowieści oraz rozróżnić dwóch
dźwięków. Przez kolejne lata prof. Streissguth śledziła rozwój
„alkoholowej” grupy dzieci. Ostatnie badania przeprowadziła, gdy mieli
po 20 lat. Okazało się, że zachowują się agresywnie i nie są w stanie
ocenić skutków swoich działań. Mają też skłonność do alkoholu i
narkotyków.
Nakaz abstynencji
Siedem i
więcej drinków w tygodniu to już spora dawka. Wiele przyszłych matek,
jeśli popija, ogranicza się do trzech, czterech drinków, uważając, że
to już na pewno nie ma znaczenia. Tymczasem prof. Peter Hepper z
Queen’s University w Belfaście badał, jak reagują na głośny dźwięk
dzieci pijących i niepijących matek. Część kobiet przyznała się do
wypijania od jednego do sześciu drinków, każdy o zawartości 10 ml
alkoholu, inne deklarowały abstynencję. Dzieci pijących kobiet
reagowały na bodźce dźwiękowe tak, jak reagują płody we wcześniejszym
okresie, kiedy układ nerwowy nie jest jeszcze wykształcony. Dzieci
niepijących reagowały zgodnie ze swoim rozwojem. Gdy dzieci miały pięć
miesięcy, Hepper powtórzył doświadczenie. Tym razem badał reakcje na
bodźce wzrokowe. Po raz kolejny pojawiły się widoczne różnice w
zachowaniu dzieci z obu grup. – Okazuje się, że nawet nieznaczna ilość
alkoholu prowadzi do wad systemu nerwowego – mówi prof. Hepper.
Mitem
jest również twierdzenie, że unikać alkoholu należy tylko w pierwszym
trymestrze ciąży, natomiast później można sobie pozwolić na drinki od
czasu do czasu. Jak podkreśla prof. Olney, na każdym etapie rozwoju
prenatalnego alkohol wyrządza nieodwracalne szkody. Na początku ciąży,
kiedy formuje się główka i twarz dziecka, alkohol spowoduje zmiany w
wyglądzie charakterystyczne dla FAS. Jeśli matka pije w późniejszych
miesiącach, mogą się pojawić u dziecka zaburzenia w rozwoju psychicznym.
We
Francji, Kanadzie i USA obowiązują zalecenia ministra zdrowia o
całkowitej abstynencji podczas ciąży. W innych krajach mówi się o
ograniczeniu spożywania alkoholu do ściśle określonej dawki. Przykładem
może być Wielka Brytania, gdzie antyalkoholowe kampanie prowadzi
międzynarodowa organizacja FAS Aware. W barowych toaletach wiszą
plakaty: „Picie w ciąży może się skończyć kacem na całe życie”.